W połowie sierpnia „Die Roten” ogłosili pozyskanie Mickaela Cuisance’a z Borussii Moenchengladbach. Mistrzowie Niemiec zapłacili za zawodnika ok. 12 mln euro. 20-latek parafował z drużyną z Bawarii pięcioletni kontrakt.

Jak się okazuje, Francuz w mało elegancki sposób wymusił zgodę na transfer na działaczach z „Źrebaków”. Niemieccy dziennikarze szczegółowo opisują metody stosowane przez piłkarza.

Cuisance pod koniec swojego pobytu w Moenchengladbach trenował z rozwiązanymi sznurówkami. Co więcej, pomocnik nie podawał ręki swoim kolegom z zespołu. Zaś gdy dowiedział się, że jest w kadrze zespołu na mecz w pierwszej kolejce Bundesligi, po prostu symulował kontuzję.

Jak czytam takie historie, to mi w sumie nawet nie żal tych wszystkich klubów, które same nadstawiają dupsko, by ich piłkarze dymali i zlewali kontrakty. No i bynajmniej, nie chodzi mi tutaj o Borussie, ale o Bayern. Grajek odpierdalający takie cyrki, powinien być w środowisku jak trędowaty, szczególnie, że to nie jest jakiś topowy zawodnik. No a tym czasem taki gówniak pluje na klub, pluje na pracodawcę, pluje na drużynę i wychodzi na tym wspaniale, bo nie dość, że przez takie zachowanie nie zamknął sobie drzwi do poważnego klubu, to jeszcze taki poważny klub go wykupił xD Kluby kupując takich zawodników, same kręcą na siebie bata. Gardzę.

#pilkanozna #bundesliga #bayernmonachium